Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 22 stycznia 2026 20:24
Reklama
Reklama

Rocznica egzekucji lipnowskich partyzantów

Podziel się
Oceń

Rocznica egzekucji lipnowskich partyzantów

Autor: Od lewej: Zdzisław Spryszyński, Jan Dzwoniarek, Mieczysław Kasprowicz, Jerzy Kozłowski, Józef Wiśniewski (IPN Bydgoszcz)

80 lat temu, w styczniu 1946 r. w Więzieniu Karno-Śledczym w Bydgoszczy wykonano wyrok śmierci na żołnierzach podziemia z oddziału Ryszarda Buczkowskiego „Tarzana” działającego w okolicach Lipna. Latem 1945 r. byli żołnierze Armii Krajowej z powiatu lipnowskiego zagrożeni aresztowaniem przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa podjęli decyzję o dalszym trwaniu w konspiracji. Cześć z nich zdecydowała się na walkę z nową władzą i utworzyła oddział zbrojny. Żołnierze wstępujący do oddziału składali przysięgę na ręce ks. Józefa Żelazka, proboszcza parafii w Wielgiem.


- W czasie pięciomiesięcznego okresu działalności poakowski oddział „Tarzana” zdemolował lokal Komitetu Gminnego PPR w Zadusznikach, przeprowadził rozbrojenia posterunków MO w Chalinie, Lesznie, Wielgiem, Zadusznikach i Fabiankach oraz akcje rekwizycyjne w Urzędzie Gminy w Wielgiem, w gorzelni w Grochowalsku i w cukrowni w Chełmicy. Prowadził również kolportaż ulotek antykomunistycznych – mówi dr Alicja Paczoska-Hauke z delegatury Instytutu Pamięci Narodowej w Bydgoszczy.


W tym czasie Jan Przybyłowski „Onufry”, ukrywający się w Zbyszewie i kierujący pozostałościami struktur AK Inspektoratu Płocko-Sierpeckiego, dwukrotnie spotkał się w Wielgiem z Ryszardem Buczkowskim „Tarzanem” poprzez łącznika Romana Lisieckiego. „Onufry” proponował podporządkowanie oddziału, zarzucając, że samodzielne akcje „Tarzana” (m.in. rozbijanie posterunków MO, w tym w Dobrzyniu, gdzie komendantem był akowiec Adam Lewandowski „Wuj”) szkodzą podziemiu niepodległościowemu. Ostrzegał, że UB zna już kwatery grupy i wkrótce ją zlikwiduje dzięki informacjom od współpracujących milicjantów. „Tarzan” odmówił uznania czyjegokolwiek zwierzchnictwa.


- We wrześniu 1945 r. partyzanci z grupy „Tarzana” odkryli, że ich dowódca potajemnie kontaktuje się z funkcjonariuszami Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lipnie, dlatego zdecydowali o wykonaniu na nim wyroku śmierci „za zdradę”. Prawdopodobnie rozkaz wykonania kary śmierci został uzgodniony z por. Janem Przybyłowskim ps. „Onufry", któremu „Tarzan” nie chciał się podporządkować – dodaje dr Alicja Paczoska-Hauke.


Po śmierci „Tarzana” dowództwo nad grupą przejął Zdzisław Spryszyński. W dniach 11-12 października 1945 r. grupa operacyjna UB-MO-KBW pod dowództwem ppor. Henryka Wątroby zorganizowała obławę, w której wzięło udział około 100 osób. Udało im się zaskoczyć sześciu żołnierzy oddziału „Tarzana” na kwaterze w Kochoniu k. Dobrzynia nad Wisłą. Bez walki ujęto wówczas członków oddziału: Spryszyńskiego, Wiśniewskiego, Dzwoniarka, Kasprowicza, Kozłowskiego oraz Lisieckiego. Wszyscy zostali natychmiast przetransportowani do aresztu PUBP w Lipnie, następnie 4 listopada do więzienia w Bydgoszczy, gdzie oczekiwali na rozprawę. Wojskowy Sąd Okręgowy w Poznaniu na sesji wyjazdowej w Bydgoszczy 23 listopada 1945 r. skazał ich na karę śmierci. Pięć wyroków wykonano, a 18-letniemu Mieczysławowi Kasprowiczowi karę śmierci zamieniono na 10 lat pozbawienia wolności. Gdy skazańcy zdali sobie sprawę, że czeka ich egzekucja, zdesperowani podjęli próbę zorganizowania grupowej ucieczki. Niestety zanim wcielili w życie poszczególne etapy swojego planu, agent celny doniósł o ich zamiarach naczelnikowi więzienia Stefanowi Kulisiowi. Po przesłuchaniu zostali rozdzieleni i przeniesieni do innych cel.

17 stycznia 1946 r. w Więzieniu Karno-Śledczym przy Wałach Jagiellońskich w Bydgoszczy zostali straceni: Jan Dzwoniarek ps. „Józek” (1923-1946), Jerzy Kozłowski (1925-1946), Roman Lisiecki ps. „Bernard” (1924-1946), Zdzisław Hieronim Spryszyński ps. „Wojciechowski” (1912-1946), Józef Wiśniewski ps. „Wichura” (1914-1946). Z zachowanych protokołów wykonania kary śmierci wynika, że egzekucja odbyła się w mroźny styczniowy wieczór, na dziedzińcu więzienia. Jako pierwszego rozstrzelano o godzinie 22.00 Józefa Wiśniewskiego, pięć minut później Jana Dzwoniarka. Dziesięć minut później zamordowano Jerzego Kozłowskiego. Po pięciu minutach oddano strzały do dwóch ostatnich partyzantów: Zdzisława Spryszyńskiego i 22-letniego Romana Lisieckiego. Jak podkreśla dr Paczoska-Hauke z bydgoskiego IPN, całej piątce straceńców odmówiono przed śmiercią spotkania z kapłanem. Przy egzekucji był również obecny podpułkownik Armii Czerwonej i Wojska Polskiego Wilhelm Świątkowski, w tym czasie pełniący funkcję sędziego i prokuratora wojskowego. Mogiły zamordowanych nigdy nie odnaleziono.



Prokurator Wilhelm Świątkowski (ze zbiorów Archiwum IPN)
 


Zdzisław Spryszyński z małżonką (fot. ze zbiorów Alicji Paczoskiej-Hauke)

Mieczysław Kasprowicz – żołnierz oddziału „Tarzana” (fot. ze zbiorów Archiwum IPN)

Mieczysław Kasprowicz – żołnierz oddziału „Tarzana” (fot. ze zbiorów Archiwum IPN)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama