W czasie siarczystych mrozów wybraliśmy się na patrol ze strażnikami miejskimi, aby sprawdzić, co dzieje się z osobami w kryzysie bezdomności. Wspólnie z funkcjonariuszami odwiedziliśmy miejsca, w których najczęściej przebywają bezdomni oraz te, które regularnie zgłaszają mieszkańcy.
Strażnicy miejscy mieli ze sobą termos z gorącą herbatą, przekazaną przez jadłodzielnię. Napój był rozdawany wszystkim potrzebującym, którzy wyrazili chęć jego przyjęcia. Podczas patrolu spotkaliśmy dwie osoby bezdomne, które napotkaliśmy pod mostem stalowym. Obie skorzystały z gorącej herbaty. Strażnicy miejscy wożą także ze sobą śpiwory na wypadek gdyby ktoś w kryzysie bezdomności chciał z nich skorzystać.
Sprawdzono również inne lokalizacje wskazywane przez mieszkańców. W jednym z takich zgłoszeń informowano o osobie bezdomnej, która miała przebywać w rejonie sklepu Auchan. Na miejscu okazało się jednak, że mężczyzny już nie było – jak ustalono, przychodził tam jedynie na chwilę, by się ogrzać i wychodził, nie był potem już widziany.
W typowych miejscach, w których zwykle nocują osoby bezdomne, tym razem nikogo nie zastano. Jak podkreślają strażnicy miejscy, silny mróz sprawił, że wiele osób skorzystało z ogrzewalni lub schronisk, co w takich warunkach jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem.



Napisz komentarz
Komentarze