Na terenie nad Jeziorem Czarnym dochodzi do sytuacji, które – jak relacjonuje nasza Czytelniczka – stają się coraz bardziej uciążliwe i niebezpieczne. Do redakcji trafiła wiadomość wraz ze zdjęciem przedstawiającym jedną z takich sytuacji. Pies biegający luzem podbiegł do psa prowadzonego na smyczy.
– „Pies był luzem. Zabiegł córkę i jej psa od tyłu. Właściciel nie reagował na zachowanie psa, będąc na drugim końcu plaży” – opisuje czytelniczka.
Jak podkreśla, nie jest to odosobniony przypadek.
– „To nie jednorazowa sytuacja. Zawsze jakaś akcja. Córka chodzi co drugi dzień z psem i praktycznie tak dzieje się zawsze z pasami na luzie” – dodaje.
Z jej relacji wynika, że problem jest znacznie szerszy i dotyczy wielu spacerowiczów.
– „Byłam świadkiem różnych sytuacji. Niektóre wyglądały naprawdę groźnie. Psy podbiegają, skaczą, zaczepiają, a czasem robi się nerwowo. Właściciele często są daleko albo nie reagują. Właściciel woła psa, a on i tak biegnie dalej. To nie są psy pod kontrolą. W takiej sytuacji wystarczy chwila i może dojść do pogryzienia” – podkreśla.
Największy problem dotyka osoby, które same przestrzegają zasad i prowadzą swoje psy na smyczy. To właśnie one są narażone na stres i nieprzewidywalne zachowanie obcych zwierząt. Zgodnie z przepisami właściciel psa ma obowiązek sprawowania nad nim kontroli. Jeśli zwierzę nie reaguje na przywołanie, nie powinno być puszczane luzem – szczególnie w miejscach publicznych.
– „Człowiek wychodzi na spokojny spacer, a musi się stresować, czy za chwilę nie podbiegnie kolejny pies. Córka swojego psa uczy poprawnych zachowań, żeby nie reagował na inne psy, a tu inne psy podbiegają, bo ktoś ich nie kontroluje. Ludzie podchodzą, nie zapytają, tylko od razu chcą głaskać. To już nie dotyczy tylko nas – tam chodzą też dzieci i osoby, które boją się psów. Pies powinien być na smyczy albo na długiej lince. Kocham psy, ale ludzie są zbyt nieodpowiedzialni, a gdy coś się stanie, to pies ponosi konsekwencje.” – podsumowuje Czytelniczka.
Zgodnie z przepisami, właściciel psa ma obowiązek sprawowania nad nim kontroli i zachowania środków ostrożności. Mówi o tym m.in. Kodeks wykroczeń. Art. 77 stanowi, że osoba, która nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny. W praktyce oznacza to, że pies, który nie reaguje na przywołanie i podbiega do innych osób lub zwierząt, nie powinien być puszczany bez smyczy. W takich sytuacjach możliwa jest interwencja odpowiednich służb, w tym Straży Miejskiej. Funkcjonariusze mogą nałożyć mandat na właściciela psa, jeśli ten nie ma nad nim kontroli lub stwarza zagrożenie. Warto pamiętać, że odpowiedzialność za zachowanie psa zawsze ponosi jego właściciel. Dotyczy to również sytuacji, gdy zwierzę „chce się tylko bawić”, ale swoim zachowaniem wywołuje stres lub zagrożenie u innych.
Art. 77. [Niezachowanie ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia]
§ 1. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka,
podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany.

Napisz komentarz
Komentarze