Dziś w kilkudziesięciu miastach w Polsce odbyły się demonstracje pod hasłem "AniJednejWięcej". Marsze zorganizowano w związku ze śmiercią 30-letniej Izabeli, która zmarła z powodu sepsy po tym, jak lekarze mieli czekać na obumarcie płodu. Kobieta osierociła córkę. We Włocławku "milczący protest" rozpoczął się o godz. 18.00 pod pomnikiem na placu Wolności. Manifestujące kobiety, ale także całe rodziny z dziećmi zapaliły przyniesione przez siebie znicze, które pozostawiono na schodach pomnika. Następnie w milczącym proteście zebrani przeszli dookoła placu Wolności i skierowali się pod biuro poselskie Joanny Borowiak (PiS), które ochraniała policja. Jeden z policjantów, gdy zbliżał się tłum krzyczał w stronę zgromadzonych, że każda osoba, która pozostawi znicz pod biurem Borowiak zostanie ukarana mandatem, ponieważ nie ma zgody na pozostawienia zniczy od zarządcy budynku. Z tłumu do policjanta podeszła kobieta, która zapytała, czy na śmierć Izy była zgoda?. Manifestujący krzycząc hasło "Ani jednej więcej" powrócili na plac Wolności, gdzie każdy chętny mógł zabrać głos.
Protesty w całym kraju po śmierci 30-latki z Pszczyny. Tak było we Włocławku
- 06.11.2021 19:16 (aktualizacja 11.08.2023 07:50)

Napisz komentarz
Komentarze