Włocławska Prokuratura Rejonowa prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości dotyczących miejskiego przetargu. Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić konsorcjum firm, które wygrało przetarg, nie wywiązuje się z powierzonych obowiązków, z kolei miasto niewystarczająco dogląda jakości wykonania powierzonych firmom prac. To ma skutkować brakiem dbałości o porządek terenów publicznych oraz dbałość o tereny zielone w pasach drogowych. Ponadto wspomniany wyżej przetarg, który wygrało konsorcjum trzech firm - zawierał powielone tereny, za które - i to zbada prokurator - miasto miało podwójnie płacić wykonawcom. Kwota niebagatelna bo blisko milion złotych za same tereny powtarzające się w zamówieniu zaś całość wartości przetargu to aż 16 984 483,94 zł. Przetarg został ogłoszony przez Miejski Zarząd Infrastruktury Drogowej i Transportu we Włocławku w 2020 roku i obowiązuje do 2023 roku.
"Sprawa została u nas zarejestrowana w połowie sierpnia tego roku. (...) Nie tylko przetarg wchodzi w grę, tam jest kwestia dwóch umów, ale także badana jest realizacja. Jak wcześniej sygnalizowałem postępowanie jest bardzo obszerne, możliwe czynności procesowe, które będziemy przeprowadzać potrwają minimum kilka miesięcy. Chodzi m. in. o oględziny nagrań monitoringu. To są setki jeśli nie tysiące godzin pracy. (...) Sprawa dotyczy możliwego przestępstwa urzędniczego – niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień. Na razie mogę tylko tyle powiedzieć." - informuje Arkadiusz Arkuszewski, zastępca Prokuratora Rejonowego
Miejskim przetargom i wywiązywaniu się z umów zawartych z miastem przez szereg lat przyglądał się jeden z lokalnych dziennikarzy. Przedstawiliśmy mu sprawę i poprosiliśmy o komentarz. Okazało się jednak, że o badanym przez prokuratora przetargu Maciej Maciak wie doskonale:
"Jako redaktor telewizji CW24 wielokrotnie informowałem mieszkańców o dziwnie ustawionych przetargach na obsługę zieleni w naszym mieście. W grę wchodziły zawrotne kwoty, a zadania nie były realizowane przez firmę, która często wygrywała lub otrzymywała te zamówienia. Włocławianie nie byli świadomi jak wydatkowano ich pieniądze z zabieranych im coraz to wyższych podatków lokalnych. Jak widzimy w omawianym bieżąco przypadku - nic się nie zmieniło. Sprawę znam bardzo dobrze i jeśli będzie Pan chciał to służę informacjami jakie ustaliłem w tej sprawie a jest o czym mówić..."- komentuje były kandydat na prezydenta miasta
A jakiego typu są te informacje?
"Chociażby o tym, że sam przetarg tak skonstruowano jakby ktoś chciał wyeliminować z niego tych, którzy nie mieli go wygrać. Znalazł się w nim zapis, że firma wygrywająca musi CODZIENNIE m.in wygrabić, pielić, sprzątnąć, zamieść opaski, oraz odchwaścić krzewy na bieżąco. Każdy metr kwadratowy z zakontraktowanych ponad 80-ciu hektarów powierzchni terenów zielonych w pasach drogowych! Do tego jeszcze dochodzi utrzymanie pasa drogowego na wytypowanych ulicach. W tym pasie należy uprzątnąć ścieżkę rowerową, jezdnie, chodnik i raz w miesiącu odchwaścić chodniki i ścieżki rowerowe. Każdy z nas chyba rozumie, że nie jest to wykonalne - chyba, że dla kilku batalionów wojska:) Pytam zatem - czy włocławianie widzą codzienną obecność na chodnikach, trawnikach czy jezdniach pracowników tego konsorcjum przy naszych domach? No nie! "- podsumowuje Maciej Maciak
Napisz komentarz
Komentarze