Tuż przed godz. 6.00 na moście stalowym wstrzymano ruch i pojawiły się wszystkie niemal służby: policja, straż pożarna, WOPR. Wszystko za sprawą desperata, który chciał targnąć się na życie. Mężczyzna krzyczał i zachowywał się bardzo nerwowo. W pobliżu mostu strażacy zwodowali łódź, by być w pogotowiu w przypadku niepowodzenia negocjacji i skoku mężczyzny do Wisły. Zablokowanie przejazdu przez most rozzłościło kierowców, stojących w korku na skrzyżowaniu pod katedrą, na szczęście po kilkunastu minutach opanowano sytuację i wznowiono ruch. Mężczyzna nie skoczył, czekamy na potwierdzenie naszych informacji i szczegóły akcji od policji.
Aktualizacja:
"Otrzymaliśmy zgłoszenie o mężczyźnie, który siedzi na konstrukcji mostu na wysokości około 10 metrów od jezdni. Wysłani policjanci potwierdzili ten fakt. Po rozmowie z mundurowymi 42-latek zszedł i po badaniu lekarskim trafił do policyjnego aresztu do wytrzeźwienia. Przeprowadzone badanie trzeźwości wykazało u niego ponad 1,3 promila alkoholu w organizmie. Policjanci ustalili, że powodem takiego zachowania były nieporozumienia rodzinne." - powiedział st. sierż. Tomasz Tomaszewski z KMP we Włocławku
Napisz komentarz
Komentarze
Aktualnie nie ma żadnych komentarzy. Bądź pierwszy, dodaj swój komentarz.
Napisz komentarz
Komentarze