Spacerując ulicami naszego miasta nietrudno natknąć się na włocławian wyprowadzających na spacer swoich czworonożnych pupili. Ze statystyk wynika, że połowa Polaków posiada zwierzę, najczęściej jest to pies. Jednak nie wszyscy poprzestają na jednym czy dwóch zwierzętach. Niestety często rodzi to problemy sąsiedzkie.
Taka sytuacja ma miejsce we Włocławku w budynku przy ulicy Cyganka. Jeden z mieszkańców kamienicy posiada kilkanaście psów, koty oraz gołębie. Te pierwsze budzą obawy sąsiadów. Psy mieszkają w domu swojego właściciela, do którego przylega kojec pozwalający zwierzętom spędzać czas na dworze. Jak wynika z relacji sąsiadów, siatka wokół kojca nie stanowi odpowiedniej przeszkody dla psów. Sprawę przedstawiła nam jedna z mieszkanek kamienicy.
"Mieszkam tutaj od kilku lat z mężem oraz dzieckiem i ta sytuacja trwa cały czas. Sąsiedzi mówili, że działo się to już wcześniej, około10 lat. Psów naliczyłam ostatnio 15, z czego 4 szczenięta. Mają co jeść, ale to nie jest miejsce na taką ilość psów. Tutaj są małe dzieci. W pobliżu kojca z psami mam garaż. Idę do samochodu, a one rzucają się na siatkę, potrafią przeskoczyć przez ogrodzenie. Taka sytuacja w środku miasta jest niewyobrażalna. A tak jak mówiłam, tu mieszkają małe dzieci i może dojść do niebezpiecznej sytuacji. (...) Z sąsiadami pisaliśmy petycję, żeby psy stąd zabrać. Było pisane do Schroniska, do prezydenta i do Fundacji Mondo Cane. Tak naprawdę tylko Mondo Cane nam pomaga, bo nagłaśnia tę sytuację." - powiedziała nad mieszkanka kamienicy
Na stronie Fundacji Mondo Cane zamieszczone są nagrania z wizyt na podwórku kamienicy przy ulicy Cyganka. Widać na nich kilkanaście zwierząt. Psy robią sporo hałasu, gdy ktoś zbliża się do ich kojca.
"Po roku czasu ponownie sąsiedzi jednej z Kamieniec przy ulicy Cyganka zwrócili się do nas z prośbą o pomoc. O pomoc, bo na własne podwórko boją się wychodzić, przez zdziczałe psy - sztuk około 15. Już rok temu było o tej sprawie głośno - 9 zdziczałych, agresywnych psów, koty mieszkające w samochodzie, mnóstwo gołębi i w tym wszystkim jeden Pan, który nie widzi problemu. Czy coś się przez rok zmieniło? Owszem, rok temu psy zostały jedynie zaszczepione przeciwko wściekliźnie przez lekarza weterynarii wyznaczonego przez Urząd Miasta. I tyle. Bo fizycznie oznak zaniedbania owy lekarz nie widział, więc podstaw według nich do odbioru zwierząt przez miasto nie było. Psy cały czas szczekają, psy cały czas próbowały przedostać się przez "ogrodzenie" i rzucają się na siatkę, gdy tylko widzą człowieka. (...) Trafiają do Schroniska dla Zwierząt, odbiera ze Schroniska właściciel i tak w kółko. Bo jak to się mówi - wolność Tomku, w swoim domku." - czytamy na stronie Fundacji Mondo Cane
Nagranie ze strony fundacji można obejrzeć TUTAJ.
Straż Miejska Włocławek interweniowała w kamienicy jeszcze w 2019 r. w związku z naruszeniem art. 77 Kodeksu wykroczeń, który mówi o niezachowaniu zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.
"Mieliśmy tam interwencję w 2019 r. dotyczącą zwierząt. Chodziło o art. 77 Kodeksu wykroczeń. Nie jestem teraz w stanie określić, czy doszło do ukarania mandatem, czy sprawa została skierowana do sądu." - powiedział Dariusz Rębiałkowski, oficer prasowy Straży Miejskiej Włocławek
Sąsiedzi próbowali rozmawiać z właścicielem zwierząt, jednak nie przyniosło to żadnych efektów.
Udaliśmy się dziś pod wskazany adres, jednak nie udało nam się zastać właściciela psów, a co za tym idzie poznać jego zdania na temat trwającej od lat sytuacji.
Kojec dla psów znajduje się w pobliżu blaszanych garaży naprzeciw bramy. W czasie naszej wizyty, w kojcu znajdował się jeden pies. Prawdopodobnie reszta w tym czasie przebywała w domu właściciela zwierząt. Jutro ponownie spróbujemy skontaktować się z mężczyzną.

Napisz komentarz
Komentarze