"Fabryka Fajansu" po 18 latach została zamknięta. Firma straciła kontrakty przez epidemię koronawirusa. Czy tarcza naprawdę ratuje przedsiębiorców?

  • 26.06.2020, 16:13 (aktualizacja 26.06.2020, 17:58)
  • B.B.
"Fabryka Fajansu" po 18 latach została zamknięta. Firma straciła kontrakty przez epidemię koronawirusa. Czy tarcza naprawdę ratuje przedsiębiorców? B.B.

Nasz Czytelnik skierował do nas pytanie, czy prawdą jest, że Fabryka Fajansu ma zakończyć działalność? Włocławianin zapewnia, że tak nieoficjalnie twierdzą pracownicy tej firmy. Postanowiliśmy zweryfikować tę informację kontaktując się z właścicielką Fabryki Fajansu, Panią Ewą Szanowską. Potwierdziła doniesienia o zamknięciu firmy.

"Dokładnie nieczynna jest od 1 kwietnia. Przyczyną zamknięcia była pandemia koronawirusa. Wie Pan, potocznie mówiąc to wszystko siadło po Dniu Kobiet, po 8 marca. Wszystkie sklepy zamknięte, akcja "zostań w domu", uzdrowiska pozamykane, gdzie współpracowałam z uzdrowiskami w całej Polsce. I nagle nie miałam co robić. Zdołałam utrzymać firmę tylko do końca marca." - relacjonuje Pani Ewa Szanowska

Jak możemy przeczytać na stronie internetowej Fabryki Fajansu, firma rozpoczęła działalność 13 lipca 2002 r. Nawiązywała tradycją do produkcji włocławskiego fajansu, którego historia sięga roku 1873. Ostatnia włocławska fabryka przestała wytwarzać fajans w roku 1990. Przedsiębiorstwo Pani Ewy Szanowskiej rozpoczęło działalność 12 lat po tym wydarzeniu. Fabryka Fajansu zatrudniała kilka osób. Zainteresowało nas, co stało się z pracownikami po likwidacji zakładu. Nasuwa się przypuszczenie, że zostali bezrobotni. Właścicielka Fajansu zapewnia nas, że sytuacja była bardziej skomplikowana.

"Straciłam wszystkie zamówienia, a moje malarki i dział odlewni, w większości były na okresie ochronnym [przed emeryturą przyp. red.], więc zaproponowałam im na ten trudny okres pracę w mojej drugiej firmie, żadna nie wyraziła zgody, powiedziały, że to jest mój problem, a nie ich, one są na okresie ochronnym i ja ich nie mogę zwolnić, ani przesunąć. Przepisy są jakie są, ja to rozumiem, tylko przykro mi, że po tylu latach pracy żadna z nich nie poszła mi na rękę. Proponowałam samochód służbowy, aby mogły dojechać do drugiej pracy. Miała się ona odbywać w tych samych godzinach co w Fabryce Fajansu. Fakt, że jako pracownicy gospodarczy, ale uważam, że tutaj nie ma to znaczenia. Liczy się to, że nie chciałam nikogo zwalniać i utrzymać tę samą płacę. Zanim podjęłam decyzję o zamknięciu firmy rozmawiałam z Państwową Inspekcją Pracy i Radcą Prawnym i powiem Panu tak: mogłam je oddelegować do drugiej firmy, ale wiązało się to z ryzykiem dla mnie z tego względu, że zachowanie takiego samego wynagrodzenia z obniżeniem warunków pracy wiązało się z tym, że one w każdej chwili mogłyby mi założyć sprawę o odszkodowanie. Nie zdecydowałam się więc na to. Słyszałam za swoimi plecami "nie wyrażajcie zgody, będzie nam płaciła do emerytury" no to było niezbyt miłe. Tym bardziej, że pracowałam z nimi kilkanaście lat, to nie jest rok, ani pół." - dodaje Pani Ewa Szanowska

5 kobiet, które nie zdecydowało się na przeniesienie do drugiej firmy otrzymało 3-miesięczne wynagrodzenie skrócone do 1 miesiąca oraz odszkodowanie. 2 osoby zdecydowały się na przeniesienie do drugiej firmy. Kolejna wróci niebawem z urlopu opiekuńczego. Fabryka Fajansu we Włocławku przestaje istnieć.

Nasuwa się pytanie, czy zapewnienia rządu, że tarcza antykryzysowa ratuje przedsiębiorców ma pokrycie w rzeczywistości? 

B.B.

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Portal Włocławek.pl z siedzibą we Włocławku  jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Czytelniczka
Czytelniczka 29.06.2020, 08:59
Oj właścicielka najciagnela nieco prawdę.... Ale czego można się spodziewać po owej właścicielce Fabryki Fajanu, kto tam pracował wie jak postępowała z ludźmi.... Proszę dotrzeć do osób które pracowały tam i dowiedzieć się prawdy. Szkoda tylko, że tradycja została przerwana w taki sposób....
Czytelnik
Czytelnik 27.06.2020, 19:51
Po pierwsze rozmowę przeprowadzono jedynie z właścicielką zakładu. Po drugie osobiście znam dwie osoby z owego zakładu i rzeczywistość wyglądała inaczej niżeli opisała owa persona. A co do wyrzucana " robili" widać, iż szanowna osoba w wypowiedzi jest dość wulgarna.
Jeśli chcecie mieć pełen obraz sytuacji porozmawiajcie z obydwoma stronami sprawy. A tak widzicie tylko jedną nakreśloną stronę:
Wszak właściciel nigdy sam się nie będzie oczerniał; ani postępował wbrew zasadą wedle jego mniemania.
A
A 29.06.2020, 09:03
#tematdlauwagi# dlaczego Fabryka Fajansu została zamknięta, byłoby ciekawie gdyby obie strony się spotkały, ale jak to bywało Pani Szanowska nigdy nie pojawiała się na takich typu spotkaniach związanych z własną firma tylko wysyłała pracownice....
Ania
Ania 27.06.2020, 11:51
Stąd mauka jest dla żuka - przed wejściem w okres ochronny należy zwalniać roboli bez pardonu... niech szukają pracy na stare lata.
telewidz
telewidz 26.06.2020, 18:18
Dla Telewizji TVP, jest dobrze w rzeczywisości już nie.

Pozostałe